Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demony słowiańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demony słowiańskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 sierpnia 2020

Żmij – kim lub czym jest?

Żmij – kim lub czym jest?


Żmij – postać rodem z kart literatury fantasy? Wcielone zło z gier fabularnych? Słowiański bóg lub demon? Co o nim wiemy i pod jakimi imionami się ukrywa? Czemu wciąż fascynuje i inspiruje?

Autor: Vasylina

Bóg, gad, a może demon?


Pazurzaste łapy, skóra pokryta łuską, gadzie oczy, a do kompletu – skrzydła. Tak przedstawia się wizerunek Żmija, postaci równocześnie znanej i... nieznanej w polskim folklorze. Skąd takie zamieszanie wokół jego postaci? Przede wszystkim termin „żmij”, od dawna jest już w Polsce nieużywany, a kojarzy się raczej z niewinną żmiją, a nie skrzydlatym stworem. Nazwa ta była jednak w użyciu przed wielu laty i dopiero z czasem zaczęła być utożsamiana z innymi słowem – „smok”. A smoka znamy przecież doskonale. Każde dziecko słyszało o potworze pożerającym z upodobaniem dziewice i mordującym ludzi, a zamieszkującym podziemia Wawelu. A przecież smok wawelski nie jest jedynym smokiem żyjącym w polskich legendach. Jak Żmij przywędrował do legend? Gdzie tkwi ich źródło? Według niektórych teorii Żmij jest jednym z wcieleń boga Welesa, strzegącym bram do zaświatów, według innych przeciwnie – jest jego wrogiem, a jeszcze inne zakładają, że był po prostu groźnym demonem. Informacji o Żmiju warto szukać w ruskich bylinach i polskich legendach, gdzie wbrew pozorom znaleźć można ich całkiem sporo. Być może poznanie ich pozwoli też na wyrobienie sobie opinii o charakterze tej tajemniczej istoty, która z jednej strony postrzegana była jako opiekun wód i zasiewów, a z drugiej -jako śmiertelne zagrożenie. Żmijowi składano ofiary, poświęcano mu rzeki, a równocześnie odczuwano w stosunku do niego ogromny respekt. Według wierzeń ludowych Żmij nie był jednak całkowicie obcy zwykłym ludziom, czego dowodem były poczęte przez niego z ludzkimi kobietami dzieci, obdarzone ponadnaturalnymi zdolnościami i wielką siłą. Ich postacie również znalazły swe miejsce w starych legendach, znanych w różnych regionach słowiańszczyzny.

Fascynacja Żmijem


Dychotomiczna, pełna sprzeczności natura Żmija nieustannie pobudza wyobraźnię artystów, będąc na tyle fascynującą, że wciąż znajduje swe miejsce w literaturze, sztuce i kulturze popularnej. Pasjonatom gier fabularnych kojarzy się tez zapewne z grą Wilkołak: Apokalipsa, choć konotacje tamtejszego Żmija ze słowiańskim są dość trudne do udowodnienia. W każdym razie z pewnością warto zdobyć nieco więcej informacji na temat tej zagadkowej i tajemniczej postaci, która niewątpliwie miała wpływ na ludowe wierzenia, o czym świadczą nie tylko legendy, heraldyka, ale i nazwy wielu polskich miejscowości. Zgłębiając temat dowiedzieć się można w jaki sposób ludzie oddawali Żmijowi cześć, jakie były jego odmiany i jak postrzegano go w poszczególnych rejonach słowiańszczyzny. Bywały bowiem terytoria gdzie w folklorze funkcjonował nie jeden Żmij, ale kilka jego rodzajów, przy czym każdy z nich odpowiedzialny był za inne sprawy! Nie do pogardzenia są także informacje na temat strzeżonego przezeń skarbu i drogi do zdobycia tego wielkiego bogactwa.

sobota, 18 marca 2017

Ulotne piękności

Na polach, na łąkach, wszędzie... Wszędzie gdzie się spojrzało, można było spotkać Rusałki. I nie należy się sugerować podobieństwem słowa. Nie były to urodziwe Rosjanki jak myślą niektórzy. W świecie Słowian otoczenie było zapełnione fantastycznymi postaciami z mitologii. Powietrze, ziemię i podziemie wypełniali bogowie i demony. Dzień i noc pełne były dziwolągów i kreatur strasznych, dziwnych i przerażających. Rusałka, jako miły wyjątek, była piękna, wiotka i powabna. Niestety jak piękna, tak niebezpieczna. Rozkochiwała w sobie płeć przeciwną. Porywała do tańca; w nieokiełznanym szale, pląsając ze swą ofiarą, potrafiła doprowadzić do ostatecznego końca; do wyczerpania sił witalnych i zgonu na parkiecie. Inne Rusałki łaskotały chłopców z takim zapamiętaniem, że nieboracy również schodzili pokręceni śmiertelną kolką. Jeśli kto pragnął poznać jakaś Rusałkę, szybko wybijano mu z głowy takie przyjemności. I doradzano szukanie szczęścia wśród panien żywych z krwi i kości, które mogły obdarzyć oblubieńca prawdziwą miłością i potomstwem.

środa, 8 marca 2017

Mity do zmiany - Baba Jaga



Zmieniono jej wszystko. Urodę zamieniono w groteskową starczą maskę o suchych pomarszczonych policzkach i bezzębnych ustach. Jeden ząb zostawiono na pośmiewisko i żeby bolał niemiłosiernie. I żeby żadne czary na niego nie działały. Kiedyś prawdopodobnie szanowano ją za opiekę nad zwierzyną znajdującą się w kniei. Była jak Diana, bogini leśna, która pod swoją pieczą miała całą młodzież. Młode pokolenie było przez starosłowiańską Babę Jagę wprowadzane w dorosłość. Pożerała ich dzieciństwo i oddawała we władanie dorosłości. Jednak do dziś nie wiadomo, jaki był to obrzęd? Kiedy odprawiany? I co robiła Baba Jaga? Oczywiście nie ma na dodatek informacji, jak wyglądała bogini. Biorąc pod uwagę rangę uroczystości, nie mogła wyglądać jak obecne straszydło. Być może degradację postaci rozpoczęto w zamierzchłej przeszłości. Dużo wcześniej, przed ekspansją chrześcijaństwa. Żercy bóstw androgenicznych, pragnąc odwrócić matriarchalny porządek społeczny i dominacje kobiet w mitologii, rozpętali kampanię szkalująca pracowitą boginię. Nie wiadomo, w jakim stopniu udało im się osiągnąć zamierzony efekt. Jedno jest pewne, mit obecnie wygląda podobnie, nawet na ziemiach gdzie chrześcijaństwo nie miało swych wpływów. Zmiany, zatem musiały nastąpić dużo wcześniej. Jeszcze przed rozlaniem się nowej wiary na terenie Europy. W kulturze Zakaukazia i dalej aż po Kirgizję w folklorze ludowym znajdują się postaci staruchy zajmującej się czarami i zwabiającej małe dziewczynki do swego namiotu, gdzie wypijał z nich całą krew. Idąc tym śladem, Baba Jaga ma swego protoplastę w panteonie demonów dawnej Persji. W dolinie Tygrysa i Eufratu pokutuje do dziś demon przez Kirgizów zwany Mite. Etymologia zbliża bardziej Babę jagę do naszej kultury i odnajduje wśród zapomnianych słów, to z rdzeniem odnoszącym się do męki i cierpienia i występującym w wyrazie jedzą-. Baba Jaga prawie nigdy nie budzi pozytywnych skojarzeń. Poza niewieloma miejscami w Rosji zawsze jest zła i szkaradna. Wygląda jak starucha o złym spojrzeniu. Ubiór w nieładzie. Da się zauważyć niepełnosprawność, gdyż kuleje lub nie ma jednej nogi. Źródła: Słowiański Bestiariusz - Baba Jaga: https://blog.slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-lesne/baba-jaga/ Demony Słowiańskie: http://demonyslowianskie.pl

czwartek, 9 lutego 2017

Dzięki niemu w domu był dostatek

Dbanie o miejsce zamieszkania stało się dla ludzi bardzo istotne, kiedy w wyniku przemian społeczno-kulturowych zaczęli prowadzić osiadły tryb życia. Do pomocy w dbaniu o dom i obejście wezwano moce nadprzyrodzone. Rewolucja neolityczna zmieniła nie tylko styl życia. Zmieniła również wierzenia. Wprowadziła do panteonu wiele nowych postaci lub zmieniła nawyki dotychczasowych bóstw i demonów.

Duchem pomocnym w obejściu stał się Domowik. Najlepiej dbał o siedlisko rodowe. Doglądał fundamenty, ściany i strzechę budynków. Znał się najlepiej na każdej sprawie związanej z domem i obejściem. Każdy chciał posiadać tak dobrego pomocnika i za wszelka cenę starał się zwabić w opłotki Domowika, by ten zechciał zaszczycić dom swoja obecnością i zechciał się w nim osiedlić na stałe.
Domowik miał poczciwy wygląd sędziwego starca. Szanowany i w podeszłym wieku. Starość dawniej była doceniana przez młodych, wiec Domowik miał postać nestora. Siwa broda, gęsta srebrna czupryna i jowialna postura przekonywała każdego. Z natury był dobrotliwym demonem. Jednak wszystko ma swoje granice. Kiedy kto go rozsierdził potrafił być stanowczy i dokuczliwy. Kopiąc stołki, wywracając narzędzia kuchenne lub trzaskając drzwiami dawał wyraz swego niezadowolenia. Ludzie wiedzieli co oznaczy z nagła spadający garnek lub miotła, z której posypały się rózgi. Nikt nie chciał narazić się Domowikowi.
Każdy rejon słowiańszczyzny posiadał demony opiekuńcze, duchy domowego ogniska. Na Rusi Domowika nazywano Domowej. Domowikiem był na obecnych terenach Polski. Choć tutaj też mówiono o nim Ubożę.

Etymologia nazwy jest dość jasna i ma korzenie praindoeuropejskie. W sanskrycie dom lub dama oznacza właśnie ludzka siedzibę, miejsce rodzinne, ostoję. Jak widać imię demona ściśle związane było z miejscem, do którego był przypisany. Nawiasem mówiąc, znaczenie nazwy Ubożę błędnie wywodzi się od ubóstwa. Bieda nie była znaczeniem imienia demona. Źródłosłów związany jest z rdzeniem bog wcześniej występujący w słowach o znaczeniu dostatek i powodzenie. Demon, opiekun domowego porządku nie mógł swoim imieniem zwiastować złych czasów. Inaczej tak chętnie nie zapraszano by go w obejście i nie oczekiwano jak dobrego gościa. Domowik przynosił ze sobą pożytek i bogactwo. Żadne gospodarstwo nie mogło się bez niego obejść. Dbał nie tylko o sprzęty. Z nim zwierzęta w obejściu rozmnażały się jak rzęsa na wodzie podczas lata. Gospodarze dbali o wygodę Domowika. Zostawiano dla niego przytulne i godne miejsce, gdzie mógł spocząć strudzony i przespać się, kiedy miał na to ochotę. Lubił siedzieć za piecem na wyżce. Byli tacy, co uważali, że mieszka pod progiem. A próg domostwa zwykle był potężny i rozbudowany. Miejsca tam było pod dostatkiem. Domowik mógł się tam rozgościć. Niektóre demony wolały spokojne miejsce na strychu. Z dala od gwaru rodzinnego życia. Domowego opiekuna utożsamiano z duchami zmarłych, których chętnie przyzywano i chciano mieć w nich sprzymierzeńców.

Od czasów pradawnych, kiedy ludzie osiedli i zaczęli uprawiać ziemię, aż do nastania ery nowej religii, kult podlegał ewolucji. Nowa wiara zdmuchnęła jego znaczenie bezpowrotnie, zastępując jego miejsce skrzatami.