Zmieniono jej wszystko. Urodę zamieniono w groteskową starczą maskę o suchych pomarszczonych policzkach i bezzębnych ustach. Jeden ząb zostawiono na pośmiewisko i żeby bolał niemiłosiernie. I żeby żadne czary na niego nie działały. Kiedyś prawdopodobnie szanowano ją za opiekę nad zwierzyną znajdującą się w kniei. Była jak Diana, bogini leśna, która pod swoją pieczą miała całą młodzież. Młode pokolenie było przez starosłowiańską Babę Jagę wprowadzane w dorosłość. Pożerała ich dzieciństwo i oddawała we władanie dorosłości. Jednak do dziś nie wiadomo, jaki był to obrzęd? Kiedy odprawiany? I co robiła Baba Jaga? Oczywiście nie ma na dodatek informacji, jak wyglądała bogini. Biorąc pod uwagę rangę uroczystości, nie mogła wyglądać jak obecne straszydło. Być może degradację postaci rozpoczęto w zamierzchłej przeszłości. Dużo wcześniej, przed ekspansją chrześcijaństwa. Żercy bóstw androgenicznych, pragnąc odwrócić matriarchalny porządek społeczny i dominacje kobiet w mitologii, rozpętali kampanię szkalująca pracowitą boginię. Nie wiadomo, w jakim stopniu udało im się osiągnąć zamierzony efekt. Jedno jest pewne, mit obecnie wygląda podobnie, nawet na ziemiach gdzie chrześcijaństwo nie miało swych wpływów. Zmiany, zatem musiały nastąpić dużo wcześniej. Jeszcze przed rozlaniem się nowej wiary na terenie Europy. W kulturze Zakaukazia i dalej aż po Kirgizję w folklorze ludowym znajdują się postaci staruchy zajmującej się czarami i zwabiającej małe dziewczynki do swego namiotu, gdzie wypijał z nich całą krew. Idąc tym śladem, Baba Jaga ma swego protoplastę w panteonie demonów dawnej Persji. W dolinie Tygrysa i Eufratu pokutuje do dziś demon przez Kirgizów zwany Mite. Etymologia zbliża bardziej Babę jagę do naszej kultury i odnajduje wśród zapomnianych słów, to z rdzeniem odnoszącym się do męki i cierpienia i występującym w wyrazie jedzą-. Baba Jaga prawie nigdy nie budzi pozytywnych skojarzeń. Poza niewieloma miejscami w Rosji zawsze jest zła i szkaradna. Wygląda jak starucha o złym spojrzeniu. Ubiór w nieładzie. Da się zauważyć niepełnosprawność, gdyż kuleje lub nie ma jednej nogi.
Źródła:
Słowiański Bestiariusz - Baba Jaga: https://blog.slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-lesne/baba-jaga/
Demony Słowiańskie: http://demonyslowianskie.pl
Zagłęb się w tematykę historii Słowian, poznaj ich wierzenia, legendy, bogów słowiańskich oraz demonologię.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słowiański bestiariusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słowiański bestiariusz. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 marca 2017
czwartek, 9 lutego 2017
Dzięki niemu w domu był dostatek
Dbanie o miejsce zamieszkania stało się dla ludzi bardzo istotne, kiedy w wyniku przemian społeczno-kulturowych zaczęli prowadzić osiadły tryb życia. Do pomocy w dbaniu o dom i obejście wezwano moce nadprzyrodzone. Rewolucja neolityczna zmieniła nie tylko styl życia. Zmieniła również wierzenia. Wprowadziła do panteonu wiele nowych postaci lub zmieniła nawyki dotychczasowych bóstw i demonów.
Duchem pomocnym w obejściu stał się Domowik. Najlepiej dbał o siedlisko rodowe. Doglądał fundamenty, ściany i strzechę budynków. Znał się najlepiej na każdej sprawie związanej z domem i obejściem. Każdy chciał posiadać tak dobrego pomocnika i za wszelka cenę starał się zwabić w opłotki Domowika, by ten zechciał zaszczycić dom swoja obecnością i zechciał się w nim osiedlić na stałe.
Domowik miał poczciwy wygląd sędziwego starca. Szanowany i w podeszłym wieku. Starość dawniej była doceniana przez młodych, wiec Domowik miał postać nestora. Siwa broda, gęsta srebrna czupryna i jowialna postura przekonywała każdego. Z natury był dobrotliwym demonem. Jednak wszystko ma swoje granice. Kiedy kto go rozsierdził potrafił być stanowczy i dokuczliwy. Kopiąc stołki, wywracając narzędzia kuchenne lub trzaskając drzwiami dawał wyraz swego niezadowolenia. Ludzie wiedzieli co oznaczy z nagła spadający garnek lub miotła, z której posypały się rózgi. Nikt nie chciał narazić się Domowikowi.
Każdy rejon słowiańszczyzny posiadał demony opiekuńcze, duchy domowego ogniska. Na Rusi Domowika nazywano Domowej. Domowikiem był na obecnych terenach Polski. Choć tutaj też mówiono o nim Ubożę.
Etymologia nazwy jest dość jasna i ma korzenie praindoeuropejskie. W sanskrycie dom lub dama oznacza właśnie ludzka siedzibę, miejsce rodzinne, ostoję. Jak widać imię demona ściśle związane było z miejscem, do którego był przypisany. Nawiasem mówiąc, znaczenie nazwy Ubożę błędnie wywodzi się od ubóstwa. Bieda nie była znaczeniem imienia demona. Źródłosłów związany jest z rdzeniem bog wcześniej występujący w słowach o znaczeniu dostatek i powodzenie. Demon, opiekun domowego porządku nie mógł swoim imieniem zwiastować złych czasów. Inaczej tak chętnie nie zapraszano by go w obejście i nie oczekiwano jak dobrego gościa. Domowik przynosił ze sobą pożytek i bogactwo. Żadne gospodarstwo nie mogło się bez niego obejść. Dbał nie tylko o sprzęty. Z nim zwierzęta w obejściu rozmnażały się jak rzęsa na wodzie podczas lata. Gospodarze dbali o wygodę Domowika. Zostawiano dla niego przytulne i godne miejsce, gdzie mógł spocząć strudzony i przespać się, kiedy miał na to ochotę. Lubił siedzieć za piecem na wyżce. Byli tacy, co uważali, że mieszka pod progiem. A próg domostwa zwykle był potężny i rozbudowany. Miejsca tam było pod dostatkiem. Domowik mógł się tam rozgościć. Niektóre demony wolały spokojne miejsce na strychu. Z dala od gwaru rodzinnego życia. Domowego opiekuna utożsamiano z duchami zmarłych, których chętnie przyzywano i chciano mieć w nich sprzymierzeńców.
Od czasów pradawnych, kiedy ludzie osiedli i zaczęli uprawiać ziemię, aż do nastania ery nowej religii, kult podlegał ewolucji. Nowa wiara zdmuchnęła jego znaczenie bezpowrotnie, zastępując jego miejsce skrzatami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


